czwartek, 17 listopada 2016
począteczki trudne
Pierwszy wpis na bloga, zwłaszcza takiego, który jeszcze nie ma do końca ustalonej tematyki, jest chyba najtrudniejszy i, moim zdaniem, wychodzi najgłupszy. Stwierdzam to po analizie wcześniejszych, osobistych doświadczeń związanych z prowadzeniem bloga (które zazwyczaj umierały po paru postach).Jak zrobić dobry wstęp? Problemem też jest fakt, że nie do końca wiem, czym chciałabym się podzielić ze światem. Na pewno nie będzie to streszczenie mojego życia, szanujmy się xd. Wiadomo, zakładając bloga wnosimy coś do świata, trzeba więc zrobić to z głową, żeby nie wnieść do świata kolejnej kupy. Warto też zwrócić uwagę na to, że pierwsze wpisy są raczej omijane, sławę zdobywa się z czasem, więc czy jest się po co głowić i wysilać? Chyba po prostu można sobie "rozpoczęcie" darować i uznać za skończone. W końcu w świecie nic nie stoi w miejscu. Czas płynie do przodu, a wraz z czasem wszystko inne dojrzewa, zmienia się, pogarsza lub polepsza, wedle woli. Wedle woli oraz zgodnie z prawem upływu dni, miesięcy i lat zmieni się blog, zmienię się ja i zmieni się internet. Zmieni się też świat. Za 3 lata spojrzenie na początki przyniesie rozczarowanie lub wywoła uśmiech litości nad tym, co tu się wyrabiało. Tak to jest elo.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz