Zawsze uważałam, że warto orientować się w roślinach. Znaczna część z nich ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie. Z mnóstwa roślin można wyczarować ogrom domowych leków oraz "zapobiegaczy". Dodatkowo świadomość, że w razie apokalipsy jestem w stanie jakoś funkcjonować, bo mniej więcej wiem, gdzie i czego szukać jest na prawdę budująca ;>. Ale nie wszystko na raz! Najpierw sosna~
Pomijając walory smakowe drzewa - sosna wzmacnia odporność! Jest to wspaniała wiadomość. Potrzebować będziemy jedynie igliwia lub/oraz pączków, co będzie podstawą do dalszego działania - przygotowania naparu/odwaru/a może nalewki ;>. "Herbatka" to dobro w płynie. Wcześniej wspomniałam, że sosna jest cennym źródłem witamin przez co zwiększa odporność. Ma również działanie wzmacniające, wykrztuśne, przeciwzapalne, odkażające itd.... Regularnie stosowana dodaje energii oraz pozwala zachować jasność umysłu :3 Warunkiem jest jednak systematyczność w stosowaniu, ale to raczej żadna nowość, w końcu nic nie dzieje się od razu.
Jeśli cudowne właściwości sosny to nie jest wystarczający powód, by ją pokochać, to mam dla was jeszcze jeden super argument - jest zawsze dostępna! Igiełki są obecne przez okrągły rok, można więc korzystać do woli i, na przykład, pić bardzo smaczny napar z sosnowych igieł z dodatkiem skórki pomarańczy bądź cytryny, kiedy tylko dusza zapragnie.
PRZEPIS:
Igiełki posiekać, dodać do wrzątku i gotować 10 min. Zdjąć ognia, przygotowaną wcześniej skórkę pomarańczy/cytryny dodać i zostawić na 5 min pod przykryciem. Przecedzić, można posłodzić miodem (po przestudzeniu)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz